Zaliczyć tu trzeba przede wszystkim benedyktynów i cystersów. Oni to właśnie przy klasztorach zakładali sady. Nie zadowalali się przy tym dzikimi gatunkami miejscowych owoców, lecz sprowadzali z macierzystych krajów szlachetne odmiany jabłoni, grusz i śliw, a sztukę szczepienia szybko przejęli od nich pojętni Lechici.
Winorośl zrobiła w Polsce wczesną, nieoczekiwaną i mało u-sprawiedliwioną karierę. Już w liście arcybiskupa gnieźnieńskiego z 1136 omawiana jest sprawa winnic, a w wieku XIII i XIV cudzoziemcy w nadmiarze zachwytu przedstawiają Polskę jako kraj winnic. W rzeczywistości liche to były winnice i liche z nich pochodzące wino w porównaniu z winem znad Padu czy Rodanu. Zakładanie winnic było jednak kościelną koniecznością. Wino było konieczne do mszy, a sprowadzanie go w tych czasach z krajów południowych - trudne i uciążliwe.
Jabłko - nasz owoc dnia powszedniego
Jabłko jest naszym najbardziej wartościowym owocem, naszym chlebem codziennym wśród owoców, dostępnym w świeżym stanie prawie przez cały rok. Już w lipcu pojawiają się w sprzedaży najwcześniejsze odmiany, ale największa ich obfitość nadchodzi jesienią. Późnozimowe odmiany przechowywać można do wiosny, nawet do lata. Jeszcze w maju i początku czerwca widzimy je w sklepach, a nawet na straganach i wózkach ulicznych. Potem znikają z widoku, bo wypierają je świeże wczesnoletnie owoce i warzywa. Ale pewna odmiana jabłek - Idared, coraz częściej uprawiana w Polsce, w zwykłych przechowalniach lub dobrej piwnicy da się przechować do sierpnia. W najlepszych typach chłodni można przechować jabłka nawet przez dwa lata, zachowując ich smak i świeżość. | |
|